środa, 21 marca 2012

Wiosna

Żeby tradycji stało się zadość, wczoraj trzeba było ukatrupić Marzannę :)
A że do wody daleko i trochę niebezpiecznie, ukatrupienia dokonano w przydomowym ogródku:

 
Tutaj jeszcze się uśmiecha, bo nie wie co ją czeka...
 
Pokazuje kolorową spódnicę i pękaty brzuszek...
A za chwilę płonie w naszym ogrodowym palenisku...


I tyle po niej zostało...
A teraz czekamy na upragnioną wiosenkę... 

3 komentarze:

Agnieszka M, pisze...

Super że przywołaliście wiosenkę.Zima niech idzie precz:)

ann pisze...

no i poszła z dymem :)
Teraz to juz tylko słońce i wiosna.
Serdecznie, słonecznie pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Nie było płaczu po utracie takiej pięknej lali ? :))) Pozdrawiam ciepło, Ela.