poniedziałek, 21 lipca 2014

Kolejna przygoda z Holstem

Zgadzam się z Asią, że niektóre włóczki przerabiają się same. Bez zgrzytów, bez zająknięcia, a nawet bez supełków.
I wzór też się na nich układa jakby sam. I sam się wymyśla fason.
Co więcej, nawet jeśli wkradnie się pomyłka, to i prucie zdaje się być być bezbolesne.

Po prostu są takie włóczki, które mają to COŚ!
I nawet jeśli taka włóczka z COSIEM odleży swoje w komodzie aby nabrać tzw metody urzędowej, to i tak sięga się po nią z ogromną przyjemnością.

A u mnie niestety większość włóczek musi odczekać na swoje pięć minut.
Wszystko zaczyna się od niecierpliwego rozerwania koperty (tudzież kartonika, jeśli odrobinę zaszaleję z zamówieniem), potem jest mizianie nową włóczką, macanie i czułe przytulanie. Przez kilka dni włóczka leżakuje na kanapie, aby była w zasięgu wzroku i cieszyła oczy przy każdej nadarzającej się okazji.
A potem... znowu jest faza miziania, tulenia i ... najczęściej włóczka wędruje na kilka a nawet kilkanaście tygodni do szuflady...
W głowie oczywiście już wtedy rozpętuje się elektryczna nawałnica, wizje przelewane są na papier, próbki suną po drutach i czasami... ale tylko czasami... powstaje coś z czego jestem naprawdę zadowolona.










































































Tym razem włóczka z owym COSIEM to Holst Garn Samarkand w kolorze Aubergine z Magic Loop.
Pozostaje tylko spisać wzór (co jest niestety ciutkę mniej przyjemne od samego dziergania) i zabrać się za dorosła wersję.

wtorek, 1 lipca 2014

Chusteczkowy nastrój

Tak, tak, chusteczkowy nastrój dopadł i mnie.
Ale powiedzcie sami, jak tu się uchować skoro wszędzie wokół powstaje tyle wspaniałych chust, chustek, chusteczek?

W przypływie nagłego natchnienia wydziergałam nieduże otuladło, mąż obfocił, a niezastąpione testerki pomogły ze wzorem.
W efekcie powstała On the Move.

















































Chusta jest niesamowicie prosta i łatwa do zrobienia. Wystarczy jeden motek (około 380 metrów) włóczki typu fingering, druty 3,5 mm i odrobina chęci!
Moje zielone maleństwo powstało z włóczki Tanis Fiber Arts Blue Label Fingering Weight, na zakup której szczęśliwie dałam się namówić Renatce.
Właściwie to nawet nie musiała mnie za bardzo namawiać. Kiedy zobaczyłam te kolory... Ach, każda dziergająca maniaczka mnie zrozumie.

Wzór na chustę jest dostępny tutaj:

i do 7 lipca oferuję go po znacznie obniżonej cenie $3 (potem cena wzrośnie do $5).
Mamy już wersję polską, angielską i niemiecką!
Polskie tłumaczenie zostało automatycznie wysłane do każdego kto wcześniej nabył wzorek.

środa, 18 czerwca 2014

WWKIP 2014

Ledwie wróciłam z Magic Loop a tu już kolejna impreza dziewiarska: Dzień Publicznego Dziergania!
Tym razem kameralnie ale również przyjemnie.

z Asią


















i resztą załogi



















Dziergałyśmy ciut mniej publicznie niż to pierwotnie zakładałyśmy, a to ze względu na niesprzyjającą aurę.
Deszcz nie zachęcał do upubliczniania się i zmusił do ukrycia w Róża i Zen.

wtorek, 10 czerwca 2014

Na spotkaniu w Magic Loop było...

dzierganie:

 
włóczki:
(tutaj nowe kolory Filcolany wkrótce dostępne w Magic Loop)


kolekcja udziergów:


i oczywiście MY!


Jednym zdaniem: BYŁO SUPER!!!!


poniedziałek, 2 czerwca 2014

Udziergaj się do upadłego! A co!

Dziękuję Wszystkim serdecznie za przemiłe słowa na temat moich udziergów.

Pogoda nie pozwoliła mi na ich obfocenie i pokazanie w całości. Nadal mam nadzieję na sesję zdjęciową ale do weekendu może mi się to nie udać.

Gdybyście mieli ochotę na obejrzenie ich w całości, co więcej, na ich przymierzenie, to zapraszam serdecznie na spotkanie do Magic Loop. Przywiozę ze sobą wszystkie trzy nowości, których zajawki pokazałam w poprzednim poście, a do tego dwa WIPs z Holsta nad którymi ostatnio pracuję.


To będzie już mój drugi "zlot" włóczkoholików i drutoholików u Agnieszki i zapewniam, że warto przyjechać.
Do woli można macać i miziać wspaniałe włóczki, wypić pyszną kawę czy herbatę w doborowym towarzystwie i udziergać się do upadłego.

A propos doborowego towarzystwa...
Stęskniłam się za Wami!!!!!

piątek, 30 maja 2014

Ale się porobiło!

Ostatnio zrobiłam sobie przerwę w blogowaniu. Zamierzoną, ale ciutkę dłuższą niż pierwotnie planowałam.
A wszystko dlatego, że chciałam nadgonić zaległości dziewiarskie. Nazbierało mi się trochę projektów, a ja zamiast dziergać serfowałam po necie. Nie wiem jak to jest u Was, ale u mnie czas zawsze dziwnie się kurczy ilekroć siadam przed komputerem. Staram się jak mogę, jednak tyle jest ciekawych i kuszących okienek do kliknięcia.

Oczywiście nie udało mi się wyłączyć zupełnie, próbowałam tylko ograniczyć nałóg i niestety ucierpiał na tym mój blog.


Za to na drutkach sporo się u mnie ostatnio działo, o czym napiszę w telegraficznym skrócie. Tak żeby nadrobić zaległości a jednocześnie nie zanudzić.

Przede wszystkim zrobiłam Xanti - pulowerek idealny na wiosenne chłodne wieczory.



Za modelkę posłużyła mi moja kuzynka, ale sweterek został w mojej szafie i szybko stał się moim ulubionym.
Muszę przyznać, że naprawdę często po niego sięgam. Odpowiada mi jego fason: niezbyt dopasowany ale także nie za luźny. Zakochałam się w kolorze i miękkości włóczki (to jest The Plucky Knitter Primo Fingering w kolorze Starling).
Lubię też zbiegające się w talii warkocze.
Jednym słowem: Mój-Ci-On!

Wzór jest dostępny tutaj.


















Z drutów zdjęłam też kilka sweterków, których wzory już są lub wkrótce będą testowane i których nie mogę jeszcze pokazać w całości.

 Oto zajawki:

Wink - grubsza wersja mojego Atramentowego z przed dwóch lat.






































 Endearment - letni sweterek w prześlicznym różowym kolorze.


 Aiolos - kolejny letni sweterek.







Teraz czeka nas sesja zdjęciowa i mogę pokazywać udziergi w całości :D

wtorek, 15 kwietnia 2014

Lepiej późno niż później...

Zajęło mi to jakiś czas, dłuższy niż pierwotnie zakładałam, ale w końcu już jest!

Anna Mae po polsku!!!!!




Wszyscy, którzy wcześniej zakupili wzór otrzymali już maila z informacją i linkiem do pobrania wzoru w języku polskim.
Osoby mające konto na Ravelry znajdą go też w swoich bibliotekach.


Serdecznie zapraszam.