poniedziałek, 4 lipca 2011

LENiuszek

Straszliwie dawno mnie tu nie było.
I to -wbrew tytułowi - nie z powodu lenistwa.
Najpierw ogarnęła mnie totalna niemoc twórcza spowodowana pogodą, stresem i jeszcze kilkoma innymi rzeczami, a potem do Julki przypętało się zapalenie stawu biodrowego (nadal nie chce się odpętać :(.
W rezultacie straciłam całkowicie i ochotę i pomysły na dzierganie.

Dopiero lniane tuniki Mao natchnęły mnie do tego, by ponownie wziąć do ręki druty i wykopać z dna szafy len kupiony w ubiegłym roku od pani Ewy.

Na pierwszy ogień poszła totalna prościzna wg opisu mojej ulubionej Kuduji.






































Świetnie się dzierga jej projekty, bo są bajecznie proste, a jednocześnie ciekawe i niebanalne i, co najważniejsze, robione całkowicie bezszwowo.Właściwie to już nie pamiętam kiedy ostatnio zszywałam sweter i wcale za tym nie tęsknię. Mniej lub bardziej świadomie wybieram wdzianka robione w całości  - albo od góry, albo metodą Kuduji. Mam jeszcze w planach przetestowanie rękawów robionych rzędami skróconymi jak w Audrey i robionych jednocześnie z korpusem metodą.


Nie zmieniłam zbytnio oryginalnego opisu topu Kuduji. Moja wersja jej Nurgake wzorowana była na tej sukience/tunice, bo zachciało mi się zrobić coś dłuższego.
Robiłam z zupełnie innej włóczki, więc zmuszona byłam nabrać więcej oczek: 59oczek na tył i tyleż samo na opadający dekolt. Na modelowanie talii z każdej strony warkocza najpierw zamknęłam 4 razy po 2 oczka a potem dodałam 4 razy po 2 oczka. Dalej robiłam z boku po dwa warkocze i dodawałam z każdej strony 6 razy po 4 oczka.






































Ponieważ tunika jest banalnie prosta i zupełnie gładka - prawdziwy robótkowy LENiuszek - dla urozmaicenia u dołu przyszyłam naturalny nieszlifowany bursztyn.

Generalnie jestem zadowolona z efektu, chociaż już trochę bym zmieniła (np. nabrałabym więcej oczek na dekolt). Tunika jest noszalna i chyba się polubimy :)



Model: Nurgake by Anna Kuduja
Włóczka: Len od pani Ewy- 5 nitek przerabianych razem
Druty: 2,75mm

































































































































-------------------------------------------------------------------

Blogger się na mnie obraził i nie pozwala na zostawianie komentarzy na innych blogach :(((
Co robić???




13 komentarzy:

Alejandra pisze...

No i ten bursztyn sprawił że z klasycznej tuniki zrobiłaś coś naprawdę ciekawego, wakacyjnego, niepowtarzalnego.
Zdrowia dużo życzę i natchnienia

Zulka pisze...

Fajna tunika.

samosia pisze...

Cudny, naprawdę niebanalny. Świetnie w nim wyglądasz. Jestem także pod wrażeniem wykonania. Już dziś zaczynam swój pierwszy bezszwowy sweter. Mam nadzieję, że znajdę jakiś prosty projekt, coby podołać. Pozdrawiam!

Agata pisze...

no właśnie, strasznie dawno Cię tu nie było, ale z tą tuniką to masz wejście smoka - kapitalna jest! i fotki też fajne :), smuteczków codziennych po Tobie nie widać ;)
Trzymajcie się zdrowo!

Mao pisze...

Haniu czytam ,że na wiele osób bloger się poobrażał ;0)
Wpisują się jako anaonimy pod komentarzami,spróbuj.

Muszę powiedzieć ,że te bursztyny nadały smaczku tej tunice ,super.
Mi szkoda rozwalać mojego sznura bursztynów więc chyba sobie daruje ;0)

A Florce podoba się najbardziej ostatnie zdjęcie ;0))))
Pozdrawiamy.

Antonina pisze...

Znakomita tunika. Wspaniały pomysł z bursztynami, ze zwykłego ciuszka czynią niebanalny.
Kiedy miałam to samo z komentarzami zainstalowała przeglądarkę Google Chrome i po blogach wędruję przy jej pomocy.Kłopoty minęły.

Artsajke pisze...

Piękna tunika, świetnie na Tobie się układa! Świetnie połączyłaś korale z naszytymi na dole burszytnami. I masz ładną fryzurę ;-)
Pozdrawiam,
Artsajke
artsajke.blogspot.com

Anna pisze...

Śwetna i ladna tunika!

MaBa pisze...

Śliczna tunika. I bursztyny...
Ciuch z charakterem :)

malaala pisze...

No i dobrze ,że odkopałaś !!!1Tunika świetna!!!!

Anna pisze...

z tym małym dodatkiem wygląda prześwietnie, też mam ochotę na podobną tunikę, len wygrzebany tylko łapać za druty ;) :)

Marta pisze...

Naprawdę wspaniały blog. Na razie tylko podziwiam , ale może kiedyś i ja wyjdę poza chusty i popełnię jakąś tunikę lub swterek . Jeśli można , to będę sobie podglądała ;-)

Anonimowy pisze...

Oglądając Twoje zdjęcia słuchałam właśnie muzyki celtyckiej na fletni Pana...podkład do LENiuszka jak nic;)

pozdrawiam

lesta@interia.eu